|
||||||
|
topic started: 29.04.2008 @ 02:52:54
Hola a todos y gracias por la atencion y ayuda tengo esta pelicula y necesito de ser posible el subtitulo no importa en el idioma que este....Gracias
posted: 02.05.2008 @ 03:01:15 Hello everybody and I have the subtitles for this movie but I think the problem is that this in Polish ... someone could help translate it into Spanish or English .... thanks Hola a todos ya tengo el subtitulo de esta pelicula pero el problema creo que es que esta en polaco... alguien podra ayudarme a traducirlo al español o ingles....gracias posted: 03.05.2008 @ 00:34:23 Can you upload the subtitles you have, perhaps someone might be able to translate it. posted: 03.05.2008 @ 01:13:04 00:00:09:JAK UTOPIÆ DOKTORA MRACZKA
00:00:19:albo KONIEC WODNIKÓW W CZECHACH 00:00:22:Scenariusz 00:00:30:Wystêpuj¹ 00:01:34:Muzyka 00:02:00:Re¿yseria 00:02:47:- Ale przyjedziesz?|- Nie wiem... 00:02:50:- Powiedz,|¿e wrócisz z Hamburga 00:02:52:na moje urodziny! 00:02:58:- Nie wyg³upiaj siê, Polly! 00:03:00:Ja mam ¿onê i dzieci!|- I co z tego, 00:03:02:przeciez jesteœmy nieœmiertelni.|- Na Boga... 00:03:05:Uwa¿aj! 00:03:30:No i proszê!|- No co? Topiæ ludzi to nasze zadanie. 00:03:35:To prawda 00:03:38:Pos³uchaj jak piêknie bulgocze. 00:03:42:Ale tutaj bêdzie duszyczek, a¿ szkoda! 00:03:44:- ChodŸ! 00:04:13:Co on tam robi tak d³ugo?|- Mocuje liny. 00:04:18:S³ysza³em, ¿e to byli jacyœ|cudzoziemcy... 00:04:22:- Tak, to straszne. 00:04:34:WeŸcie to ¿eby nie wpad³o do wody. 00:04:37:- Jezus Maria! A Alojzy!|Wyci¹gaæ go, szybko! 00:04:40:Przynieœcie tlen, szybko! 00:04:42:Alojzy... 00:04:47:Alojzy! 00:04:49:To z nim amen... 00:04:53:Alojzy, jak to mo¿liwe? 00:04:56:Co jest?|Czemu mnie wyci¹gacie? 00:04:59:- Zapomnia³eœ swojego... 00:05:01:- No widzisz...|to siê pospieszy³em... 00:05:04:- Ale nas przestraszy³eœ. 00:05:07:- Daj klucz... 00:05:09:Trzydzieœci jeden minut pod wod¹, 00:05:12:to niezwykle oddany pracy cz³owiek. 00:05:16:Fantastyczna forma. 00:05:19:Mówicie Wodiczka?|- Tak, Wodiczka Alojzy. 00:05:24:- Mo¿naby coœ zrobiæ dla niego? 00:05:27:- No, mo¿na! 00:05:30:Wiecie on by potrzebowa³ przyzwoitego mieszkania. 00:05:34:U niego jest taka wilgoæ... 00:05:36:¿e móg³by sadziæ lilie wodne w ³ó¿ku! 00:05:44:Gdzie tak gnacie?|Myœlicie, ¿e ja nogi na loterii wygra³em? 00:05:47:- One mog¹ uciec. 00:05:49:- Niemo¿liwe,|dobrze je przykry³em. 00:05:51:- O Bo¿e,|Ró¿yczka. 00:05:55:- Dobry wieczór!|- Dobry wieczór! 00:05:58:Spieszycie siê...? 00:06:00:- Szmuglujemy pomidory|przez rzekê... 00:06:03:- Znasz jej pomys³y...|- A co u ciebie? 00:06:06:- Mam nockê. 00:06:10:Zajrzyj do mnie czasem, Karolku! 00:06:12:- No wpadnê, jak tylko bêdê mia³ czas...|Dobranoc, Rozalko. 00:06:17:- Do zobaczenia Karolku. 00:06:25:Teraz nie patrzy,|szybciej, za mn¹! 00:06:28:Alojzy - szybciej! 00:06:33:Ona leci na ciebie, wujku.|Dlaczego nie jesteœ dla niej mi³y? 00:06:36:- Oj, daj spokój...|- Pospieszcie siê... 00:06:38:Piæ mi siê chce jak cholera... 00:06:41:- Za³o¿ê siê ¿e jest zimno, tam na dole.|- Powinnaœ w³o¿yæ sweter. 00:06:43:Za cienko siê ubra³am! 00:06:58:Siedem... osiem...|Matyldo! 00:07:03:ChodŸ tutaj Matyldo!|Znów jedna zginê³a! 00:07:06:- Wodiczka na pewno j¹ odniesie! 00:07:07:Masz brata z³odzieja! 00:07:09:- Ju¿ ja mu powiem!|- Mam same zmartwienia. 00:07:12:Najpierw córeczka wraca do domu rano, fl¹dra 00:07:15:teraz ginie jedna z moich fili¿anek... 00:07:19:Pochowaj to, jesteœ leniwa jak bernardyn! 00:07:26:Daj... 00:07:28:Przyjdzie nam zostaæ z córeczk¹ na karku! 00:07:30:- No i co siê tak dziwisz? 00:07:33:- Bret by³ ostatnim m³odym mê¿czyzn¹| wœród czeskich wodników. 00:07:36:Gdyby nie zjad³ kaszanki przez pomy³kê|mogliby siê pobraæ. 00:07:40:- Mia³abym poœlubiæ takiego idiotê 00:07:42:i ¿yæ na jakims zadupiu, na prowincji... 00:07:44:- Tatuœ zaczyna³ od strumyczka|a teraz ca³a We³tawa jest jego! 00:07:47:- Bo on wyszed³ za pieni¹dze! 00:07:49:Ja tak nie chcê! 00:07:53:- A za kogo chcesz wyjœæ? 00:07:57:- Za cudzoziemca.|- Chwileczkê! 00:08:00:Jako g³owa wodników w Czechach|jestem odpowiedzialny za to, 00:08:03:¿eby u nas wodnicy nie wyginêli! 00:08:06:Wejœæ! 00:08:09:- Znów siê w³óczycie po okolicy!|- A kto przygotuje kolacjê? 00:08:13:- Dobry wieczór. 00:08:15:- Ekscelencjo,|jakiœ autobus wpad³ do wody 00:08:20:i odzyskaliœmy dla ciebie trzydzieœci dwie dusze... 00:08:22:- A jedn¹ fili¿ankê, ukradliœcie!|- Banda z³odziei... 00:08:25:- Naprawdê, siostro...|- Nie nazywaj mnie siostr¹! 00:08:28:Nie ¿yczê sobie! 00:08:30:Jestem dla ciebie mi³oœciwa pani! 00:08:36:Wytrzyj to. 00:08:38:- Ja?|- Ona. 00:08:40:- Ale czym? 00:08:42:- Czym? 00:08:44:- Szmat¹! 00:08:53:- Lord, puœæ swojego pana! 00:08:54:- Do nogi, grzeczny,|oddaj mi to! 00:08:58:- Puœæ to, Lord! 00:09:02:- Dalej! 00:09:08:- Wybacz, tatusiu. 00:09:15:Puœæ to, Lord! 00:09:17:- Ale to tylko stara szczotka, Janko! 00:09:19:- To pan tak myœli,|ale to mo¿e byæ mój tatuœ albo wujek... 00:09:23:- Co takiego? 00:09:25:- Nic...|Lord do domu! 00:09:34:W nagrodê za wyj¹tkow¹ odwagê 00:09:38:nurkowi Wodiczce i jego rodzinie 00:09:41:przyznaje siê nowy dom pierwszej klasy.|- co? 00:09:42:- Dom numer 134... 00:09:45:- To nasz dom. 00:09:47:- ...jako zawilgocony i niehigieniczny, 00:09:51:zosta³ przeznaczony do rozbiórki 00:09:55:przez doktora Mraczka i... 00:09:58:- Bo¿e,|oni chc¹ nas zniszczyæ! 00:10:01:- Jego ekscelencja mnie zabije! 00:10:03:- Ekscelencja! Ten stary ³otr...|- Jak mo¿esz tak mówiæ? 00:10:05:- A co,|przynosimy mu trzydzieœci dwie dusze, 00:10:07:odwalamy ca³¹ robtê? 00:10:10:a on robi z ciebie szmatê! 00:10:14:Przecie¿ jesteœmy jego poddanymi, wiêc...|Co siê sta³o? 00:10:16:- Stara siedziba rodu wodników... 00:10:19:- Powiedzcie mi wreszcie co siê sta³o?|- Chc¹ nas st¹d wyprowadziæ, moja panno! 00:10:22:Do domu z centralnym ogrzewaniem...|wysusz¹ nas na wiórek! 00:10:27:- Alojzy, wszyscy trzej na górê, natychmiast! 00:10:32:- I co mam mu powiedzieæ? 00:10:34:- A co innego?|- Nic nie wymyœlimy? 00:10:38:- Mo¿e zaczekajmy z tym do jutra?|- Dlaczego? 00:10:40:Przecie¿ to nie nasza wina! 00:10:44:No i widzisz... 00:10:46:Gdyby to by³ tatuœ,|mia³by teraz lepiej. 00:10:54:Nie mo¿emy do tego dopuœciæ! 00:10:56:Nawet gdybyœmy mieli tego|...doktora Mraczka utopiæ! 00:10:59:Pewnie gdzieœ tam te¿ mamy prawnika... 00:11:02:SprawdŸ to|zanim wrócê. 00:11:04:- Wróæ na moje urodziny. 00:11:06:...z podarkiem. 00:11:09:Pa, pa 00:11:14:No...i b¹dŸ grzeczna. 00:11:20:¯adne "pa"! 00:11:23:Jeœli stracimy ten dom|zrobiê z was sma¿one pstr¹gi 00:11:28:na maœle! 00:11:30:I jeszcze zd¹¿ê wam napraæ po pyskach 00:11:32:zanim pokropiê cytrynk¹ |- Tak Ekscelencjo. 00:11:36:Dobrej drogi. 00:11:43:Baga¿e poœlijcie za mn¹! 00:11:46:- Oczywiœcie. 00:12:21:Pan doktor Jagoda? 00:12:22:S³ucham? 00:12:24:Pozwoli pan? 00:12:27:Potrzebujemy porady prawnej. 00:12:30:Jeœli nam pan pomo¿e|uwolnimy pana duszê. 00:12:32:- Do us³ug... 00:12:36:Czy mam stenografowaæ rozmowê? 00:12:38:- Nie dziêkujê, poradzê sobie,| sam bêdê robi³ notatki. 00:12:40:Proszê kontynuowaæ. 00:12:44:Teraz bêdziemy pana potrzebowaæ,| panie doktorze. 00:12:46:- Mówi³em, ¿e my lubimy wilgoæ. 00:12:50:Jeœli chodzi, o wodê... 00:12:52:..widzi pan... 00:12:55:- My mamy bardzo pozytywny stosunek|do wody. 00:12:57:- Tak.|- Bardzo pozytywny. 00:13:00:- Myœlicie, ¿e ja nie?|Ka¿dego ranka o pi¹tej p³ywam po We³tawie 00:13:04:swoj¹ ³ódk¹. 00:13:06:Ale jeœli chodzi o zdrowie;|To nic na to nie poradzê. 00:13:10:Ale jest paragraf 71... 00:13:14:- Ale jest paragraf 71! 00:13:17:- Tak, to prawda... 00:13:22:Pan jest prawnikiem?|- E, nie. 00:13:26:- Paragraf 71 zawiera pewna lukê, 00:13:28:ale jest jeszcze paragraf 205! 00:13:31:- Ale on zosta³ znowelizowany! 00:13:33:- On zosta³ znowelizowany! 00:13:37:- Oczywiœcie. 00:13:39:Mam tutaj równie¿ nowelizacjê. 00:13:44:Proszê otworzyæ okno,|zrobi³o siê tutaj gor¹co. 00:13:46:Proszê bardzo doktorze... 00:13:49:- Ale ta nowelizacja ma jeszcze... 00:13:51:pewien haczyk. 00:13:53:- ¯aden haczyk. 00:13:55:Zobacz, co narobi³eœ!|- Szybko na³ó¿ wieczko! 00:13:58:- Zamkn¹æ okna!|- Po co, 00:14:01:przecie¿ jest gor¹co.|- Doktorze Jagoda! 00:14:02:- Ale dobrze, jak sobie chcecie. 00:14:05:- O tutaj mam. 00:14:08:Z tej nowelizacji jasno wynika, ¿e... 00:14:10:zdrowie jest wartoœci¹ najwa¿niejsz¹... 00:14:12:- Doktorze Jagoda!|Ale doktorze... 00:14:15:- Co oni wyprawiaj¹? 00:14:18:...to nie fair, obieca³ pan!|- Obieca³ im pan coœ? 00:14:21:- Departament mieszkaniowy|nigdy niczego nie obiecuje 00:14:24:- Uciek³. 00:14:27:- A to wy jesteœcie tym nurkiem. 00:14:30:Dostaniecie nowe mieszkanie!|- Na to wygl¹da. 00:14:34:- Kolego, proszê na chwilkê. 00:14:41:Ja móg³bym wam mo¿e pomóc... 00:14:45:ale jestem tylko zastêpc¹. 00:14:55:No to myœlê ¿e nie mamy innego wyjœcia. 00:14:57:- O której godzinie bêdzie nad wod¹?|- O pi¹tej. 00:15:03:P³ynie.|- Gdzie? 00:15:05:- Tam. 00:15:12:To on czy nie on?|- On! 00:15:15:- Oczywiœcie, ¿e on. 00:15:18:Uwaga przygotuj siê! 00:15:25:NiepokaŸna duszyczka... 00:15:31:Raz-dwa-trzy... 00:15:38:nie oci¹gaj siê... 00:15:42:...ci¹g... dwa-trzy... 00:15:45:raz-dwa-trzy... 00:15:50:Trafiona-zatopiona! 00:15:52:I widzisz! 00:15:56:- Ja jej pomogê! 00:16:01:Mo¿e z nami zagrasz?|- Spadam st¹d, 00:16:05:nudzê siê z wami!|- Ale masz drêtw¹ kuzynkê! 00:16:09:- Ja te¿ spadam. 00:16:11:Zabawy, jak w szkó³ce niedzielnej! 00:16:14:- A czego byœ chcia³a?|- £ysego bogola z wielkim autem. 00:16:17:- Móg³by byæ bardziej zajmuj¹cy. 00:16:19:WeŸ przestañ! 00:16:24:- Ratownik! 00:16:28:- Pomocy! 00:16:38:Pomocy! 00:16:40:Ratownik! 00:16:52:Czy jest tu jakiœ lekarz? 00:16:54:- Tu ju¿ nie pomo¿e |i Archanio³ Gabriel. 00:16:59:Ratownik!|- Przepraszam! 00:17:04:- Podeprzyj tu! 00:17:14:Ratownik... 00:17:16:Gdzie by³eœ?|Powinieneœ byæ na s³u¿bie! 00:17:18:- A ty powinieneœ sprzedawaæ zimne piwo! 00:17:21:- I co myœlisz?|- Spróbuj jeszcze. 00:17:25:- Nos, zatkaj mu nos! 00:17:28:- I uszy.|- Nie gadaj g³upot. 00:17:34:Oszala³aœ?|Przestañ! 00:17:36:- Chcia³am spróbowaæ... 00:17:53:Patrzcie, ¿yje! 00:17:56:Janko, on ¿yje! 00:18:01:No i narobi³aœ! 00:18:26:A co ty na to: 00:18:28:Brunetka poszukuje m³odego mê¿czyzny, 00:18:31:którego uratowa³a przed... 00:18:33:Daj spokój z t¹ brunetk¹ 00:18:37:- A to: Czy pamiêta pan jak siê topi³? 00:18:45:- IdŸ st¹d. 00:18:47:Mamy tutaj...rodzinne sprawy... 00:18:52:No to czeœæ! 00:19:00:To co zrobi³aœ, to jest szczyt wszystkiego! 00:19:04:- Chwileczkê, Matyldo... proszê pani. 00:19:06:- Cisza! 00:19:09:- Dlaczego to zrobi³aœ?|- Chcia³am sprawdziæ czy potrafiê. 00:19:12:Narobi³aœ pasztetu! 00:19:19:Pasztet! Za karê!|Na pó³ godziny! 00:19:32:Dziwne, nie? 00:19:35:No i proszê 00:19:37:Z³ama³a siê|i teraz coœ szwankuje . 00:19:42:- Jezus Maria,|zabierzcie to od niego! 00:19:46:Moje jedyne dziecko! 00:19:47:- Ten potwór by j¹ ze¿ar³|i to przed sam¹ matur¹. 00:19:51:Jeœli ta dziewczyna znów|pokrzy¿uje nasze plany... 00:19:53:- Sk¹d mia³a wiedzieæ,|¿e to ten Mraczek! 00:20:06:To Rosenthal... 00:20:09:- A co ty na to:|Proszê dziewczynê 00:20:13:która mnie uratowa³a|o kontakt, poniewa¿... 00:20:18:- Poniewa¿ co? 00:20:20:- Po prostu - poniewa¿! 00:20:21:O to w³aœnie chodzi,|rozumiesz? 00:20:25:- No tak,|bardzo przenikliwe! 00:20:28:- Jêdrusiu! 00:20:32:- Dobry wieczór, pani docent... 00:20:34:Co tam piszesz, Jêdrusiu? 00:20:38:Czemu niszczysz papier! 00:20:41:Przecie¿ to siê jeszcze mo¿e przydaæ! 00:20:44:WyobraŸ sobie, ¿e jedn¹ z osób jakie utonê³y|w tym autobusie by³ profesor Ikebara, 00:20:49:Ten Japoñczyk;|Transformacja ludzi i zwierz¹t. 00:20:52:- A, ten szaleniec.|- On nie by³ zwyk³ym szaleñcem. 00:20:56:ChodŸ ze mn¹! 00:20:59:Jestem tylko chirurgiem, pani docent,|ale...wydaje mi siê, ¿e to nonsens! 00:21:03:- Popatrz. 00:21:08:Asystent profesora Ikebary z rodzin¹ przed... 00:21:11:i po przemianie. 00:21:13:I to zosta³o naukowo dowiedzione. 00:21:17:- Chcia³bym przeczytaæ jak on to robi. 00:21:22:- W tym rzecz. 00:21:24:Profesor Ikebara wszystko nosi³ w g³owie 00:21:26:I nigdy, niczego nie zapisa³ na papierze! 00:21:28:A teraz - wszystko stracone. 00:21:30:- Wy sobie porozmawiajcie,|a ja zaraz wrócê. 00:21:32:- Po prostu nic! 00:21:35:Zjesz mo¿e coœ? 00:21:38:Ten ch³opak powinien siê o¿eniæ. 00:21:40:Jest taki chudy|a ja nie mam czasu nawet dla siebie... 00:21:54:Ile da³aœ za ten ¿ó³ty szalfroczek?|- Trzysta piêædziesi¹t. 00:21:59:- Poczekaj tutaj! 00:22:08:A, i znowu z wieczkiem! 00:22:11:Urocze cacko! 00:22:17:Mówi pani - trzysta piêædziesi¹t?|- Tak. 00:22:21:- No, jak dla pani... 00:22:27:Sto, dwieœcie, trzysta i piêædziesi¹t. 00:22:32:- Do widzenia.|- Do nastêpnego razu. 00:22:37:Kontynuuj¹c... 00:22:40:- Halo, tu profesor Ikebara... 00:22:47:Proszê dziewczynê, która mnie uratowa³a|o kontakt, poniewa¿... 00:22:52:Poniewa¿ co?|Nie ma zakoñczenia. 00:22:56:- Ale mogê chyba zamieœciæ og³oszenie jakie zechcê? 00:23:00:- Osiemdziesi¹t piêæ. 00:23:11:Przepraszam... 00:23:15:O, to pan?|- Ja? 00:23:19:Czyli kto?|- Mê¿czyzna, który prawie uton¹³... 00:23:22:- Tak, 00:23:24:a jutro prawie by³by mój pogrzeb... 00:23:29:- Co pan tu robi? 00:23:32:- Dajê og³oszenie|o sprzeda¿y nagrobka. 00:23:34:Na razie nie bêdzie mi potrzebny 00:23:38:- A pani?|- Ja sprzedajê ko³o... 00:23:41:- Kupujê!|- Ale to jest m³yñskie ko³o! 00:23:44:- To szkoda, takich mam ju¿ chyba z osiem. 00:23:50:Masz mo¿e czas? 00:23:54:- Mam dziœ œwiêto!|- No to chodŸmy. 00:24:03:No, ma ju¿ opóŸnienie. 00:24:18:Alojzku, to nie ten? 00:24:21:To on. 00:24:24:- Przygotuj siê. 00:24:28:Tym razem wci¹gniemy go g³êbiej.|- Chwila... 00:24:31:WeŸ to i zobacz! 00:24:36:I co widzisz? 00:24:39:- Przecie¿ to... 00:24:44:Rozerwê j¹ na strzêpy! 00:24:50:- Jesteœ prawnikiem,|co ciê tak ci¹gnie do wody? 00:24:54:- Mo¿esz siê zdziwiæ,|ale w³aœnie prawo. 00:24:57:Ka¿dy ¿ó³w ma prawo|do swojej skorupy. 00:25:02:A co jeœli jakiœ|nieodpowiedzialny ¿ó³w... 00:25:05:Mia³em niedawno taki przypadek. 00:25:08:WyobraŸ sobie:|jeden ¿ó³w straci³ swoj¹ skorupê 00:25:11:i wprowadzi³ siê do znajomej ¿ó³wicy. 00:25:14:Po dwóch latach tak siê tam zasiedzia³, 00:25:16:¿e nie chcia³ siê wyprowadziæ. 00:25:18:To musia³o byæ straszne|by³o im ciasno! 00:25:21:Ale to nie wszystko.|Œci¹gn¹³ tam jeszcze swoj¹ ciotkê 00:25:26:i dwójkê m³odych|z poprzedniego ma³¿eñstwa! 00:25:30:Szaleniec!|Piêæ ¿ó³wi w jednej skorupie? 00:25:34:To s¹ ¿ó³wie naszych czasów... 00:26:29:Muszê ju¿ iœæ... 00:26:32:A co jeœli nie zechcê ciê|odwieŸæ do brzegu. 00:26:34:- Tutaj przecie¿ ja rz¹dzê!|- Tak myœlisz? 00:26:40:- No to czeœæ!|- Janko! 00:26:46:- Co siê sta³o? 00:26:51:Czeœæ! 00:27:05:Gdzie ona siê podziewa? 00:27:06:- Zaraz tu bêdzie.|- A to co? 00:27:09:- To tylko kawa³ek kaszanki 00:27:11:dla psa...|- Wynocha mi z tym! 00:27:15:Nie ¿yczê sobie pod tym dachem|tak niebezpiecznych rzeczy! 00:27:17:Krew!|Wiecie co siê sta³o z Bretem! 00:27:22:Tego ju¿ za wiele! 00:27:27:Co ciê ³¹czy z doktorem Mraczkiem? 00:27:30:Nic.|Jest mi³y. 00:27:32:Mówisz, ¿e mi³y. 00:27:33:No to chodŸ tu! 00:27:35:- Co to jest?|- Nie stawiaj siê! 00:27:47:Masz szczêœcie!|Od dziœ bêdziesz to nosiæ! 00:27:51:Dlaczego?|Co to jest? 00:27:55:To rodzaj testu... 00:28:04:To... ¿eby widzieæ , czy jesteœ wci¹¿... 00:28:08:Dziewic¹! 00:28:09:Spójrz,|kiedy jest niebieskie, 00:28:12:to dobrze. 00:28:15:Ale kiedy robi siê czerwona,|to Ÿle! 00:28:19:- Zaraz tam, Ÿle. 00:28:22:Inne dziewczyny w moim wieku...|- Ale ty nale¿ysz do klanu wodników! 00:28:24:A Mraczek jest cz³owiekiem! 00:28:28:- A wodnicy i ludzie nie mog¹... 00:28:32:Ja myœla³am,|¿e my nie mo¿emy tylko jeœæ kaszanki... 00:28:35:- A co z transfuzj¹ krwi!|- No taak... 00:28:37:Bo wtedy straci³abyœ| swoj¹ nieœmiertelnoœæ, 00:28:41:i ju¿ nigdy nie zamieni³abyœ siê|w rybê, 00:28:45:by³abyœ zwyczajnym cz³owiekiem! 00:28:48:Teraz pos³uchaj! 00:28:51:Ju¿ dwa razy pokrzy¿owa³aœ|nasze plany, 00:28:54:jutro sama utopisz Mraczka ! 00:28:57:¯adnego "ale"! 00:28:59:Albercik powie ci co i jak. 00:29:06:Ja wszystko przygotujê,|ty go tylko zaprosisz na ³ódkê, 00:29:11:a potem po prostu wyci¹gniesz szpunt! 00:29:22:Nie chcia³abyœ poznaæ mojej matki?|Próbuje mnie o¿eniæ! 00:29:26:- W ¿adnym wypadku! 00:29:29:- Dlaczego? 00:29:33:Powiedz mi lepiej co bêdzie,|z naszym domem? 00:29:36:Mam nadziejê ¿e jakoœ to za³atwisz,|bo inaczej... 00:29:40:- Bo co? 00:29:45:Bo inaczej, to ostatni raz,|kiedy siê widzimy! 00:29:49:Bardzo mi przykro, Janko. 00:29:51:Ale z punktu widzenia prawa...|...to wykluczone. 00:29:55:Tacy s¹ ludzie! 00:30:00:Dobrze, skoro tak,|to pop³ywajmy jutro ³ódk¹. 00:30:04:Mój wujek ma tu wypo¿yczalniê ³odek. 00:30:07:- Tutaj? Bêdzie œwietnie... 00:30:12:- Bêdzie... 00:30:14:Pos³uchaj, ilu ty w³aœciwie|masz tych wujków? 00:30:19:- Karol, Albercik, ekscelencja...|- Kto? 00:30:22:Pan Wassermann.|On teraz jest w Hamburgu. 00:30:51:Chwileczkê proszê pana... 00:30:54:Jeszcze tylko identyfikacja...|- Ale¿ oczywiœcie... 00:31:11:Dziêkujê, wystarczy.|Wiecie, przepisy to przepisy. 00:31:15:Tak wiêc mamy tutaj piêtnaœcie dusz,|to bêdzie pietnaœcie pere³. 00:31:18:¯ycz¹ sobie panowie bia³e, czy szare? 00:31:20:Ja proszê jedn¹ piêkn¹, bia³¹,|w bi¿uterii. 00:31:23:To bêdzie prezent dla dziewczyny. 00:31:26:Dla twojej córki...Pami¹tka z Hamburga|To ³adnie. 00:31:30:Nie wszystkie dziewczyny|musz¹ byæ naszymi córkami! 00:31:33:- Rozumiem... wiêc chodzi o jak¹œ œlicznotkê.|- Ma³o powiedziane! 00:31:36:- Jest zmys³owa jak tornado! Huragan zmys³ów.|- Coœ takiego? 00:31:43:Przepiêkna!|Ma pan jeszcze jedn¹? 00:31:46:Ja wezmê dla córki! 00:31:50:Budowanie zapór i tam to wielkie zagro¿enie... 00:32:02:Z tego powodu musieliœmy|odwo³aæ przyjazd nimf wodych. 00:32:08:Martwi nas tak¿e sytuacja w niektórych krajach. 00:32:12:Katastrofalna! 00:32:14:Na przyk³ad, panowie,| jak¹ mamy sytuacjê w Czechach? 00:32:20:Pozyskiwanie dusz jest tam coraz trudniejsze. 00:32:25:Za dawnych lat byliœmy tam|prawdziwym utrapieniem ludzi. 00:32:28:To by³a istna kopalnia z³ota. 00:32:32:A teraz nasza liczba tam spada 00:32:36:tak gwa³townie 00:32:40:¿e zagro¿ona jest egzystencja wodników 00:32:44:w Czechach 00:32:46:W zesz³ym roku jeden z nas zgin¹³ tam|w trakcie transfuzji krwi. 00:32:55:A w ubieg³ym tygodniu straciliœmy tam... 00:32:58:naszego ostatniego m³odego wodnika. 00:33:01:Poniewa¿ pomyli³... 00:33:04:w¹trobiankê z d¿emem œliwkowym! 00:33:10:Myœlê, ¿e nale¿y siê pochwa³a wodnikom 00:33:14:z innych krajów,|ale pan Wassermann, 00:33:18:odpowiedzialny za sytuacjê w Czechach, 00:33:21:dostaje od nas naganê. 00:33:24:Zjawi³ siê na œwiecie 00:33:26:¯eby poznaæ si³ê sw¹ 00:33:31:Zdoby³ moc duszyczek 00:33:33:tam gdzie ludzie g³upi s¹ 00:33:38:Gdy zdobêdziesz duszyczek wór 00:33:42:wtedy bêdziesz ¿y³ jak król 00:33:45:I nie kiwniesz palcem 00:33:47:na us³ugi twe bêdzie dwór. 00:33:53:Pañskie wyniki s¹ rewelacyjne,|dziêkujê. 00:33:59:A wy musicie siê pozbieraæ do kupy... 00:34:01:...panie Wassermann! 00:34:03:Jesteœmy bardzo zaniepokojeni| sytuacj¹ w Czechach. 00:34:06:No to co ja mam robiæ? 00:34:07:Pozyskiwaæ duszyczki.|I pakowaæ je do fili¿anek! 00:34:10:Nie robicie tego za darmo.|Macie za to per³y. 00:34:12:A to przecie¿ pieni¹dze. 00:34:14:- Ale nas jest tak ma³o!|- Wiem, pomo¿emy wam. 00:34:22:- Macie córkê.|- Tak. 00:34:25:- I bratanicê.|- Tak. 00:34:27:Ka¿da powinna mieæ mnóstwo dzieci. 00:34:29:Jutro wysy³am do was dwóch ch³opaków.|Nie s¹ to ¿adni myœliciele, 00:34:34:ale tu chodzi przecie¿ o rozmno¿enie wodników|w Czechach! 00:34:36:Mo¿e ja sam spróbujê... 00:34:39:- Nie, niech pan to zostawi im! 00:35:01:- Cholera!|- Co jest? 00:35:03:Mam za ciasne buty. 00:35:06:Co z baga¿ami? 00:35:08:Mog¹ poczekaæ.|Najpierw zarezerwujê luksusowy hotel. 00:35:11:No to idê. 00:35:12:Chwilunia! 00:35:13:- Co?|- Polly jest twoja a Janka moja, jasne? 00:35:55:Przepiêkna! 00:35:57:Widzisz 00:35:59:Nawet Janek nie ma takiej! 00:36:01:- To czeœæ, mam randkê.|- Tutaj profesor Ikebara! 00:36:06:- Powiedzia³eœ coœ?|- Nie, dlaczego? 00:36:08:- Mówi profesor Ikebara... 00:36:11:- Co? 00:36:16:Co wy tam robicie, cz³owieku? 00:36:18:A sk¹d mam to wiedzieæ? 00:36:20:Ktoœ mnie tutaj zamkn¹³.|Cz³owiek nie ma spokoju nawet po œmierci... 00:36:22:- Puœcie mnie!|- Z przyjemnoœci¹... 00:36:25:- Czekaj! 00:36:28:Profesorze, a co z pana poszukiwaniami? 00:36:33:Nie zamierza pan nic 00:36:36:pozostawiæ ludzkoœci? 00:36:38:Co by³o, to by³o 00:36:40:- Ostatecznie, co ja mogê zrobiæ...|zamkniêty w fili¿ance... 00:36:44:- Mo¿e mi pan wszystko przedyktowaæ! 00:36:47:- Ale potem mnie puœcicie! 00:36:49:- Przysiêgam, profesorze,|przysiêgam! 00:36:52:- Jêdrku, leæ po papier!|- Ale mamo, ja mam randkê... 00:36:55:- Czy ty nie widzisz,|¿e dzieje siê coœ fantastycznego! 00:36:58:Czego ty siê uczy³eœ w tej szkole?|Pisz! 00:37:01:- Ale to inteligentna dziewczyna,|nie mogê... 00:37:03:- A moja kariera,| nic dla ciebie nie znaczy? 00:37:07:B³agam ciê, Jêdrku!|Na kolanach! 00:37:22:- No i co jest?|- Nie wiem... 00:37:29:- Ostrzeg³aœ go!|- Jak mo¿esz... 00:37:31:- Ja jestem tego pewien. 00:37:33:- Mnie to nie obchodzi,|ale twoja ciotka znów urz¹dzi cyrk! 00:37:36:- Tym razem siê mylicie.|Idê po niego. 00:37:40:- Tylko siê pospiesz, nie bêdziemy nikogo|topiæ po godzinach. 00:37:46:Bardzo ciê przepraszam, ale dziœ nie mogê...|Ale obieca³eœ... 00:37:48:W³aœnie studiujê formu³ê|przemiany ssaków w ryby. 00:37:52:- Zaskoczy³em ciê, co?|- Uczy³am siê tego jak mia³am piêæ lat. 00:37:56:- Pewnie, a do Akademii Nauk|przyjêli ciê jak skoñczy³aœ szeœæ. 00:37:58:- ChodŸ na ³ódkê!|Obieca³eœ. 00:38:01:Nie mogê, naprawdê... 00:38:03:- No to siê wypchaj! 00:38:05:Janko...|Janko... 00:38:20:Dzieñ dobry!|Co pan robi? 00:38:24:Koszê trawê, cieciu. 00:38:26:- A, no tak...kosi pan.|A gdzie znajdê 00:38:30:pana Wassermana|i wodników... 00:38:44:Jezu!| Oddaj to, Lord! 00:38:48:Karolu... 00:38:50:- Co siê dzieje?|- Karetkê, szybko! 00:38:53:- Co siê sta³o? 00:38:55:- £ap psa!|- Jakiego psa? 00:38:56:Uciek³ z jego nog¹! 00:38:58:Lordzik, wracaj do pana! 00:39:02:Oddawaj nogê! 00:39:04:Karetka ju¿ jedzie. 00:39:07:Karetka, nie! 00:39:11:Zrobi¹ mi transfuzjê krwi. 00:39:16:- Jesteœ wodnikiem? 00:39:22:Taaaa... 00:39:24:B³agam was, my dobrze wiemy|co siê dzieje w takich szpitalach. 00:39:26:- To jest jakaœ pomy³ka! 00:39:28:- My siê nim zajmiemy. 00:39:31:- Najlepiej bêdzie mia³ w domu!|- Co siê tutaj dzieje? 00:39:34:- Och, Ró¿yczko!|Nie mog¹ tego zrobiæ wbrew jego woli! 00:39:38:- Co siê sta³o Karolku? 00:39:39:- Alojzy uci¹³ mu nogê,|ale to nic powa¿nego... 00:39:43:- Co?|- Nogê! 00:39:48:Siostro, na stó³ operacyjny...|Przygotowaæ siê do transfuzji! 00:39:52:- ¯adnej transfuzji.|- My do tej transfuzji nie dopuœcimy! 00:39:55:Ostatecznie to tylko zadrapanie, doktorze... 00:39:58:- Proszê ich nie s³uchaæ, to szaleñcy. 00:40:00:- Proszê to oddaæ! 00:40:02:- Staæ! 00:40:04:- Pan nie jest doktorem, pan jest sadyst¹! 00:40:06:Doktorze, nie mo¿e pan... 00:40:11:Ekscelencja nas zniszczy! 00:40:26:Gdzie ta noga? 00:40:29:Nie mogê jej wyj¹æ z buta... 00:40:32:jest za ciasny. 00:40:35:Nie mo¿emy traciæ czasu, przyszyjemy j¹ 00:40:38:z tym butem. 00:40:40:- Mo¿e go trochê wypucowaæ? 00:40:43:- No to szybko! 00:40:45:- Czy to nie jest niebezpieczne?|- Co? 00:40:47:- Nie obawia siê pan infekcji? 00:40:48:- Jeœli po wszystkim umyjemy rêce,|nie powinno nam siê nic staæ! 00:40:54:Ekscelencja naprawdê nas zabije... 00:40:58:Sk¹d mieliœmy to wszystko wiedzieæ... 00:41:04:Wody! 00:41:06:- Ju¿ niosê... 00:41:09:Powiedz mu ¿eby sobie sam radzi³. 00:41:13:Teraz to jest zwyczajny cz³owiek. 00:41:15:- Ale co teraz?|Mo¿e spróbujesz z Polly... 00:41:20:- Nie, nie jest w moim typie. 00:41:23:- Tylko, ¿e....Janki nie da siê...|do niczego zmusiæ... 00:41:30:To ju¿ musi spróbowaæ sam.|Idziemy na p³ywalnê... 00:41:34:Mo¿e ci siê uda. 00:41:40:Widzê, ¿e mnie jeszcze nie znacie.|Idziemy! 00:41:46:Pieprzona robota! 00:41:48:- Nie uczy³eœ siê z ksi¹¿eczki,| teraz noœ te buteleczki!! 00:41:50:- No, wreszcie jesteœ. |Ja ju¿ muszê iœæ. 00:41:54:Widzisz te trzy dziewczyny? 00:41:55:ta w bia³ym czepku|to Janka! 00:41:58:Tylko zrób to m¹drze, to kobieta. 00:42:00:Ma swoje za uszami! 00:42:03:- Spoko. 00:42:08:Po¿ycz mi swój czepek,| idê pop³ywaæ. 00:42:10:- Masz. 00:42:14:Dziewczyny, patrzcie! 00:42:21:- W sam raz dla ciebie.|- Idzie tutaj. 00:42:27:Pójdziesz ze mn¹ pop³ywaæ? 00:42:30:- Ja? 00:42:31:- Chcia³bym pop³ywaæ|z Jank¹ Wodiczko. 00:42:34:Ty jesteœ Janka Wodiczko, prawda?|- Ale, ja... 00:42:35:- Oczywiœcie, ¿e tak, idŸ pop³ywaæ Janka! 00:42:42:- Sk¹d on zna³ twoje nazwisko?|- Nie wiem, to jakiœ g³upek... 00:42:50:Œwietnie skaczesz! 00:42:53:- Normalka. 00:42:59:To wszystko jest takie trudne.|Przecie¿ jest dla mnie taki mi³y. 00:43:06:- Widzê, ¿e wpad³aœ w to po same uszy. 00:43:11:- Ja te¿ tak myœlê... 00:43:14:Powiedzia³, ¿e weŸmie mnie na przeja¿d¿kê. 00:43:18:Jest super!|Fantastyczny! 00:43:20:To spadamy. 00:43:30:Wiesz, dziecino, musimy sobie coœ wyjaœniæ... 00:43:34:Ja nie jestem taki tam sobie|zwyczajny cz³owiek... 00:43:38:- Kumasz?| - Jasne. 00:43:42:Ale ty te¿ przecie¿ nie jesteœ| zwyczajn¹ dziewczyn¹... 00:43:46:Nie bêdziemy siê certoliæ| jak zwyczajni œmiertelnicy, no nie? 00:43:50:Œmiertelnicy niech siê mêcz¹| ze swoimi œmierteliczkami. 00:43:56:A my po prostu bêdziemy to robiæ... 00:44:01:No to jak?|W strumieniu jak pstr¹gi... 00:44:05:...czy w bagnie?|- Dlaczego w bagnie? 00:44:10:- OK, zróbmy to elegancko | na zielonej trawce. 00:44:27:To ty jesteœ tu sama?|- Z Krystynk¹... 00:44:31:- A by³ tu taki w¹saty m³ody cz³owiek... 00:44:34:- Wzi¹³ W³adkê na przeja¿d¿kê... 00:44:37:- W³adkê?!|- Powinni zaraz wróciæ. 00:44:40:Tam s¹. 00:44:42:Takie tam gadanie! 00:44:44:Gadanie? 00:44:46:Zaraz wam poka¿ê! 00:44:49:Zwi¹¿ mi rêce. 00:44:52:Nogi te¿. 00:44:59:Muszê to zobaczyæ. 00:45:02:Poczekajcie!|To bardzo wa¿ne... 00:45:06:- Chcê im tylko coœ pokazaæ...|- Nie, poczekaj! 00:45:08:By³eœ z t¹ dziewczyn¹? 00:45:12:- Normalka!|- A teraz patrzcie. 00:45:14:Nie skacz... 00:45:17:Poczekaj, pope³niasz b³¹d! 00:45:19:Proszê nie podchodziæ! 00:45:28:Nieszczêsna kobieto, 00:45:31:jeœli mia³aœ z tym coœ wspólnego... 00:45:33:to ja ci wspó³czujê... 00:45:36:To jest katastrofa! 00:45:43:Nie w¹chaj tego, cz³owieku 00:45:45:dusza nie ma kalorii.|Tutaj, masz! 00:45:49:- Nie powinniœmy byli mówiæ,|¿e w fili¿ance mamy Mraczka, 00:45:52:skoro to ten...|- Ten zarozumialec! 00:45:55:Nie mieliœmy mówic o tym Jance, zgadza siê? 00:45:58:- Utopimy Mraczka jutro|i bêdzie œwiêty spokój. 00:46:01:Masz tutaj i wystarczy.|Doœæ! 00:46:04:- A, dzieñ dobry. 00:46:05:- W³aœnie dzwoni³ mój m¹¿... 00:46:08:jutro wraca. 00:46:10:Z utopienia Mraczka by³ zadowolony. 00:46:13:Jak daleko jesteœcie z tym tortem? 00:46:16:- Wystarczy go w³o¿yæ do pieca. 00:46:21:M¹¿ mówi³, ¿e wys³ano do Pragi... 00:46:23:dwóch zalotnikow| dla naszych dziewcz¹t 00:46:25:Thomasa i Rolfa. 00:46:27:- Halo, tutaj jestem!|Tu Rolf! 00:46:41:Co to jest? 00:46:44:- To...to Rolf. 00:46:48:- Wiêc to nie jest Mraczek? 00:46:51:Utopiliœcie wodnika? 00:46:53:- To ju¿ nie by³ wodnik! 00:46:55:- Pomyli³ Jankê z kole¿ank¹ i...|- Znów ta dziewczyna! 00:46:58:Wiêc ten Mraczek wci¹¿ chodzi po œwiecie... 00:47:02:A biedny Rolf... 00:47:05:Ale ja z wami skoñczê! 00:47:10:- Dosyæ tego, Matyldo! 00:47:13:To ju¿ nie jest zabawne!|To ju¿ przesada! 00:47:15:- Co?|I to mówi lojalny s³uga Jego Ekscelencji? 00:47:18:|- Jego te¿ mam ju¿ dosyæ! 00:47:20:Opanuj siê -|jesteœ wodnikiem! 00:47:24:- Ja ju¿ tym wszystkim rzygam! 00:47:26:Idiota! A kto ma na œwiecie najlepiej? 00:47:30:Tylko ten kto szkodzi ludziom! 00:47:32:- Tylko popatrz na nasz maj¹tek!|- Który zawdziêczacie nam! 00:47:36:Bo ca³y czas was ¿ywimy,| harujemy na was! 00:47:38:- Jeszcze narzekasz?|A mo¿e wola³byœ byæ cz³owiekiem! 00:47:43:- Gdybym by³ cz³owiekiem|to nie mia³bym ciebie na karku! 00:47:46:Chcia³byœ siê uwolniæ, |ale nie wiesz jak! 00:47:50:- Ja nie wiem jak? Jasne, ze wiem. 00:47:52:- W³aœnie tak! 00:47:55:A my potrzebujemy m¹ki! 00:48:08:Te uszy - to ca³a Matylda! 00:48:11:No...faktycznie szwankuje. 00:48:15:- Co te¿ ciê napad³o, Karolku?|- Gdzie masz kaszankê? 00:48:19:Ja naprawdê z tym koñczê!|- Lord ca³¹ ze¿ar³. 00:48:21:- Nie b¹dŸ g³upi, Karolku. 00:48:22:- Myœlicie, ¿e mi to wybijecie z g³owy? 00:48:25:Nie, ja naprawdê mam tego dosyæ. 00:48:28:Byæ s³ug¹ przez 300 lat - to za d³ugo|nawet dla anio³a! 00:48:31:Ale teraz jej da³em popaliæ, co? 00:48:35:- Bo¿e, gdzie ona jest? 00:48:39:- Lord j¹ wyniós³... 00:49:02:To pewnie jakaœ reklama! 00:49:06:M¹ka - to siê zawsze mo¿e przydaæ. 00:49:10:Lordzie, odnieœ to! 00:49:24:Poproszê krwaw¹ kiszkê. 00:49:26:- Niestety nie ma, ale mamy wêgierskie salami...|- Nie, nie dziêkujê. 00:49:29:Jeœli nie ma kiszki - idê do Ró¿yczki. 00:49:32:- Proszê? 00:49:46:Dzieñ dobry. 00:49:49:- Przyszed³eœ odwiedziæ swojego kolegê? 00:49:51:- Nie, przyszed³em do ciebie, Ró¿yczko. 00:49:56:To strasznie wa¿ne, czy nie moglibyœmy... 00:50:00:gdzieœ tutaj... 00:50:02:no wiesz...pokochaæ siê...? 00:50:07:To wykluczone! 00:50:09:Czy ty aby jesteœ normalny? 00:50:11:- Niezupe³nie, ale to by mi mog³o pomóc. 00:50:14:Myœla³em, ¿e mnie kochasz, Ró¿yczko. 00:50:17:- Nie mówiê, ¿e nie. 00:50:21:Ale nie w godzinach pracy! 00:50:24:- Ró¿yczko...|to za³atw mi transfuzjê! 00:50:26:Doktorze, musi mi pan zrobiæ transfuzjê krwi 00:50:30:Ja bardzo tego potrzebujê! 00:50:32:- Popatrzcie, kiedy ten biedny cz³owiek|mia³ mieæ operacjê, 00:50:35:wpada³ w sza³.|A teraz... pan jest szalony! 00:50:39:- Doktorze, proszê!|To tylko troszkê krwi! 00:50:46:- Daj mu ma³¹ æwiarteczkê.|- Dziêkujê. 00:50:52:Jestem cz³owiekiem!|Sta³em siê cz³owiekiem! 00:50:59:- Ile wypi³eœ dziœ cz³owieku?|- Ma³¹ æwiarteczkê, jestem cz³owiekiem! 00:51:02:- Eee, tylko æwiarteczkê? 00:51:07:- Nie mogê wyjœæ za ciebie, Jêdrku. 00:51:10:Nale¿ê to tak dziwnej rodziny... 00:51:13:Kiedyœ ci to wszystko wyt³umaczê. 00:51:20:Czy to nie... 00:51:22:Wujek Karol! 00:51:25:Naprawdê macie dziwn¹ rodzinkê. 00:51:27:A, nasze kochane ptaszki!|Niech moc bêdzie z wami! 00:51:30:Mam nadziejê, ¿e szybko nas eksmitujecie, 00:51:32:poniewa¿ w tym domu|mamy nieludzk¹ wilgoæ. 00:51:38:Janko, jak znajdziesz gdzieœ m¹kê 00:51:42:z uszami, to bêdzie to Matylda! 00:51:46:Zamienili ciociê w m¹kê! 00:51:54:I mówisz, ¿e rodzinka jest dziwna? 00:51:57:To chyba ma³o powiedziane! 00:52:05:A mo¿e byœ mnie odwiedzi³a? 00:52:09:Gdybym wiedzia³a, ¿e twojej matki| nie bêdzie w domu... 00:52:13:Ale ona jest teraz w instytucie. 00:52:33:- Mraczkowa, 00:52:35:Tak profesorze 00:52:38:Dowiodê, ¿e Ikebara mia³ racjê. 00:52:42:Proszê przyjœæ, upiek³am ciasto. 00:52:45:Specjalnie zosta³am w domu. 00:52:50:- Coœ siê piecze... 00:52:55:- Twoja matka jest w domu? 00:52:58:- Na to wygl¹da... 00:53:10:Janko... 00:53:15:Janko... jak to mo¿liwe? 00:53:19:Janko... 00:53:25:Zatrzymaj to mamo!|Janka mi tam wpad³a... 00:53:28:- Co ty gadasz? 00:53:32:- Zamieni³a siê w rybkê. 00:53:37:- Poda³eœ jej preparat Ikebary!|To dzia³a! 00:53:42:- Niczego jej nie dawa³em.|- Przetestowaliœmy to na twojej przysz³ej ¿onie! 00:53:52:Ja za niego nie wyjdê! 00:53:57:- To jest Janka, mamo. 00:54:00:- Mi³o mi.|Docent Mraczkowa... 00:54:03:Doprawdy, wrzucaæ goœci do miksera... 00:54:06:Jêdrek czasem nie umie siê zachowaæ... 00:54:13:- U¿y³a pani tej m¹ki? 00:54:16:- Oczywiœcie.|Ale¿ j¹ wymiksowa³o. 00:54:19:- Wiêc to jest ciocia. 00:54:22:- Zakrêci³o jej siê w g³owie. 00:54:27:Powiedz mi... 00:54:30:co to za bzdury? 00:54:33:Gdzie to znalaz³aœ? 00:54:36:- Jeden pies to wyrzuci³. 00:54:38:Widocznie ju¿ nie potrzebowa³. 00:54:40:Przepraszam. 00:54:44:Docent Mraczkowa... 00:54:46:- Jakim cudem zmieni³aœ siê w rybkê? 00:54:49:- Mówi³eœ, ¿e twojej matki nie bêdzie w domu! 00:54:53:K³amca, nie wyjdê za ciebie!|Jesteœ zwyk³ym cz³owiekiem... 00:54:56:- To ju¿ doktor praw ci nie wystarcza? 00:55:01:W porz¹dku mo¿emy siê rozstaæ! 00:55:03:- Ludzie ci¹gle k³ami¹. 00:55:07:A ciociê zabieram.|Jeszcze byœcie j¹ zjedli! 00:55:10:- Nie! 00:55:12:- Uwa¿aj, to jeszcze gor¹ce! 00:55:17:- Wiêc mi jej nie oddacie?|To z nami koniec Jêdrku! 00:55:27:Rozstanie z powodu ciasta! 00:55:30:- W jaki sposób sta³a siê rybk¹? 00:55:33:- Musia³a wypiæ mój preparat. 00:55:40:To jakieœ szaleñstwo. 00:55:45:Uszy...|Po co nam uszy? 00:55:48:Dlaczego? Straszy pan mo¿e wreszcie... 00:55:50:odmieniæ swój zwi¹zek, 00:55:52:teraz jego bêdzie ktoœ s³ucha³! 00:55:55:- A ciebie siê ci¹gle ¿arty trzymaj¹,|wujku. 00:55:58:- Tak jak ciebie, Mraczek. 00:56:01:- Z nim ju¿ skoñczone. 00:56:06:Gdzie jest mama? 00:56:09:W piekarniku, kochaneczko! 00:56:12:Wszystko powiem tatusiowi!|Bêdzie tu jutro rano. 00:56:14:Zobaczycie! 00:56:17:Musimy do jutra odzyskaæ|ten wiœniowy placek! 00:56:35:- Pewnie robi¹ dziœ pranie.|- Gdzie jest kuchnia? 00:56:46:Jêdruœ! 00:56:49:ChodŸ tu, Jêdrek, obieca³eœ.|- Ale ja siê bardzo spieszê. 00:56:54:- Piêæ minut ciê nie zbawi. 00:56:56:- Mam dziœ inspekcjê domu, który|przeznaczyliœmy do robiórki. 00:56:59:Tam mieszka Janka... 00:57:02:- ¯adnego "ale"! 00:57:05:Wygl¹da na to, ¿e s¹ w domu! 00:57:08:To wyci¹g z karpia. 00:57:11:Ale zacznie dzia³aæ dopiero wieczorem. 00:57:14:Czeœæ. 00:57:20:Ju¿ poszli. 00:57:31:Szybko, bêdê ciê os³ania³. 00:57:39:Jest tutaj!- Jeszcze jej nie skroili!| Bierz to i uciekamy! 00:57:43:- Jêdrek! 00:57:50:Jêdruœ, ju¿ wróci³eœ? 00:57:59:Jêdrek... 00:58:07:Tu chyba straszy... 00:58:14:Alojzy, weŸ ode mne baga¿e! 00:58:16:Gdzie wszyscy s¹? 00:58:20:- Tatku, wróci³eœ! 00:58:24:- Przywioz³eœ mi prezent?|- Zaczekaj do obiadu. 00:58:28:- Mia³eœ dobr¹ podró¿? 00:58:29:- Nawet nie pytaj 00:58:30:Jakaœ rura po drodze pêk³a i musia³em|u¿yæ rury z gor¹c¹ wod¹... 00:58:35:Gdzie twoja mamusia? 00:58:39:- Nie by³o jej w domu ca³¹ noc! 00:58:41:- Twoja matka?|- Nasza mama. 00:58:46:Muszê ju¿ uciekaæ... 00:59:37:A mówi³a ¿e to bêdzie dopiero wieczorem! 00:59:45:Wejœæ! 00:59:48:Dzieñ dobry 00:59:51:Jestem w sprawie,| któr¹ na pewno pan dobrze zna... 00:59:56:Prze...przepraszam... 01:00:05:Wybornie, wyœmienicie... 01:00:08:Serdecznie witam... 01:00:10:- Przepraszam, ale...|- Wszystko w porz¹dku, 01:00:12:-Teraz wiem kim pan jest.|- Widzi pan, moja matka... 01:00:14:- Tak, wszyscy mamy|tê sk³onnoœæ po rodzicach. 01:00:17:Informowano mnie o waszym przyjeŸdzie.|Têdy, proszê. 01:00:20:Pozwoli pan, ¿e zapytam: 01:00:22:A co z pañskim koleg¹? 01:00:31:Ojej...i to wszytko pañskie?|- Czemu pan siê dziwi? 01:00:35:Mia³ mnie pan za ¿ebraka?|Te tutaj s¹ aktualnie puste. 01:00:40:- Mam taka jedn¹. 01:00:44:- Co proszê?|- Mam tak¹ jedn¹! 01:00:48:Tylko jedn¹? 01:00:53:No...niewa¿ne, to wszystko bêdzie twoje, 01:00:57:m³ody cz³owieku! 01:01:00:- Myœlê, ¿e nie...|- Myœla³ pan, ¿e nie dam dziewczynie 01:01:02:posagu? 01:01:05:- Myœla³em, ¿e jest pan jej wujkiem. 01:01:08:A pan jest ojcem. 01:01:11:- Oczywiœcie! 01:01:13:Jeœli pan pozwoli,| poka¿ê nasz rodzinny maj¹tek. 01:01:15:Proszê têdy. 01:01:27:Tutaj bêdziemy potrzebowaæ dynamitu. 01:01:29:- Przepraszam?|- Nic, nic. 01:01:37:- No, o co chodzi?! 01:01:56:I co ty na to, mój ch³opcze? 01:01:59:Czy to nie jest piêkne? 01:02:01:I nie myœl, sobie,| ¿e to wszystko odziedziczy³em. 01:02:04:Nie mam tu takich,|których nie utopiliœmy. 01:02:06:To wynik ciê¿kiej pracy ca³ej naszej rodziny... 01:02:09:przez ostatnie 306 lat. 01:02:13:Cieszy oko, prawda? 01:02:15:Kto siê nie leni, temu siê zieleni. 01:02:18:...trzeba ciê¿ko pracowaæ|i tobie te¿ nie ujdzie na sucho. 01:02:22:Nawet nie próbuj tego liczyæ,| sam ci powiem 01:02:25:Przed sob¹ masz równe| dziesiêæ tysiêcy fili¿anek! 01:02:37:- Czegoœ takiego,| jeszcze w ¿yciu nie widzia³em... 01:02:44:Co za mianiery?!|Pan jest ca³y mokry! 01:02:46:Ale mog³em siê tego spodziewaæ... 01:02:50:¯adnego maj¹tku, ¿adnego wychowania... 01:02:56:- Nic nie rozumiem.|- Niewa¿ne. 01:03:00:- Mamy dzisiaj tak¹ ma³¹ rodzinn¹ uroczystoœæ. 01:03:04:Niech pan przyjdzie do nas z koleg¹. 01:03:08:- Dziêkujê, ma pan bardzo interesuj¹c¹|rodzinê... 01:03:10:- A jeœli moge spytaæ,| jak du¿o fili¿anek posiada... 01:03:13:pañski kolega? 01:03:15:- O wiele wiêcej ni¿ ja!|- Mi³o mi to s³yszeæ. 01:03:19:...wiêc pierwiastki bezuli odkryte przez 01:03:23:profesora Ikebarê uczyni³y, ¿e niemo¿liwe sta³o siê... 01:03:26:...mo¿liwym, moi panowie! 01:03:29:To rewolucja w biologii! 01:03:32:Mo¿emy zrobiæ chwilê przerwy. 01:03:34:- Mo¿e siê panowie czegoœ napij¹? 01:03:39:- Ja poproszê tej ¿ó³tej wody... 01:03:43:- Proszê 01:03:48:- Musimy byæ cierpliwi. 01:03:52:Proszê... 01:03:58:...i tak odesz³a od nas| jedna z wiêkszych... 01:04:03:- Pani docent, widzieliœmy w przedpokoju|kilka wiêkszych fili¿anek. 01:04:08:- Przepraszam 01:04:13:S³ucham ciê Jêdrusiu? 01:04:16:Mamo, ju¿ dwa razy zamieni³em siê w karpia! 01:04:19:A to jeszcze nie wieczór 01:04:21:Co? W sumie bêdzie trzy razy? 01:04:25:To piêkne dziêki! 01:04:27:No to czeœæ 01:04:30:- Panie doktorze! 01:04:34:- Prze..przepraszam... 01:04:46:No tak...i tyle mam z pana po¿ytku... 01:04:52:No i wszystko pan tutaj pochlapa³! 01:04:56:- Przepraszam...|To siê wiêcej nie powtórzy. 01:04:59:Czy mo¿e mi pan po¿yczyæ dziœ swój garnitur? 01:05:04:- Co?|- Przecie¿ ma pan p³aszcz! 01:05:09:- A wie pan, ¿e bycie pañskim zastêpc¹,| to strasznie stresuj¹ca praca! 01:05:12:- A co ja na to poradzê... 01:05:15:Janku, pójdziesz ze mn¹ na obiad! 01:05:20:Do niej... 01:05:22:Do Janki! 01:05:24:Do cholery! 01:05:28:Nie bêdziesz siê nudzi³.|To ciekawa rodzinka. 01:05:33:Mili panowie, pierwiastki| profesora Ikebary 01:05:37:s¹ kombinowane w proporcjach 12:5... 01:05:42:albo 26:3 albo... 01:05:45:- Dosyæ, pani kole¿anko,|g³owa mi od tego pêka! 01:05:49:No to zrobimy ma³¹ przerwê. 01:05:50:Mo¿e po kawa³ku ciasta? 01:05:52:Chêtnie 01:05:54:Skoczê po nó¿... 01:05:58:- Teraz albo nigdy! 01:06:04:Panowie pozwol¹... 01:06:06:- Janko, wracaj tu natychmiast! 01:06:11:To by³y ryby! 01:06:15:- Jak to mo¿liwe?|Mówi³a pani, ¿e pierwiastki bezuli... 01:06:18:- Panowie, ta sprawa|wymyka mi siê z r¹k! 01:06:27:Faktycznie, wspania³a! 01:06:30:- Pasuje?|- Poczekaj, nie tutaj. 01:06:36:Boisz siê? 01:06:40:Przepraszam skarbie, ale muszê ju¿ iœæ. 01:06:44:A co z twoim rozwodem? 01:06:47:- To nie czas na takie|rozmowy kochanie, pa... 01:06:57:- Przepraszam, nie widzia³ pan|mo¿e mojej ¿ony? 01:06:59:- Nie 01:07:13:- Oj, przepraszam... 01:07:15:- Mam na imiê Gerda|i zepsu³ mi pan zdjêcie! 01:07:19:- Proszê nie zaczepiaæ mojej... 01:07:21:To pan? 01:07:23:- Panie kolego!|- Pozwól, ¿e ci przedstawiê pana... 01:07:26:- Wassermann...|- Mi³o mi, Wassermann 01:07:29:- Potocka.|- Ca³ujê r¹czki. 01:07:31:- Mi równie¿ mi³o. 01:07:35:Zje¿d¿aj! 01:07:39:Co siê dzieje z tym psem? 01:07:41:Nigdy nie lubi³ s³odkiego,| a teraz wsadza pysk do tortu. 01:07:48:- Nie dziwi³bym siê, gdybyœmy| mieli tu miêso, ale tak... 01:07:56:Czy j¹ ci¹æ...|czy nie...? 01:08:01:- Spróbuj, ale ta awanturnica Matylda|mo¿e ciê jeszcze kopn¹æ... 01:08:03:Poczekajmy z tym jeszcze chwilkê... 01:08:05:- Biedna pani, troszkê nam uros³a... 01:08:09:Matka nie mówi³a dok¹d idzie? 01:08:11:Mówi³a coœ o wiœniach...|Nie chcesz spróbowaæ... 01:08:15:Proszê do œrodka... 01:08:17:- Dwa dodatkowe nakrycia,|przyprowadzi³em goœci. 01:08:20:Polly, przyjdŸ na górê. 01:08:26:Moja córka Polly.|Pani Potocka, pan Potocki. 01:08:30:- Mi³o pani¹ poznaæ. 01:08:37:- Jak panienka ma na imiê? 01:08:40:- Polly.|- Jakie piêkne imiê! 01:08:43:- Czaruj¹ca córka...|- Albercie, proszê. 01:08:46:- Matka w domu?|- Jeszcze nie. 01:08:49:Przedstawiê wam moj¹ s³u¿bê. 01:08:57:Alojzy, wszyscy trzej na górê, natychmiast! 01:09:01:A gdzie pañska ¿ona? 01:09:04:- Jest u fryzjera. 01:09:10:Jesteœmy, Ekscelencjo!|- Na kolana! 01:09:12:Gdzie byliœcie rano? 01:09:14:- Wyszliœmy... 01:09:16:- Byliœmy po wiœniowy placek. 01:09:20:- Ten cz³owiek, Mraczek... 01:09:24:- Mraczek... co z nim?|- Utopiony, panie! 01:09:32:Takiej kolekcji porcelany,| jeszcze w ¿yciu nie widzia³eœ! 01:09:36:- Widzê, ¿e to twój szczêœliwy dzieñ. 01:09:42:Czeœæ! 01:09:44:No to jesteœmy! 01:09:46:To jest Janek! 01:09:49:Przyszliœcie w sprawie|rozbiórki naszego domu? 01:09:51:No to wybraliœcie sobie|odpowiedni moment. 01:09:54:W³aœnie powiedzieliœmy, ¿e jesteœ utopiony. 01:09:59:Ojciec nie mówi³ ci,|¿e zaprosi³ nas na obiad? 01:10:01:- Chyba masz coœ z g³ow¹! 01:10:04:- No to my ju¿ sobie pójdziemy 01:10:07:- CI¹gle jesteœ na mnie z³a za wczoraj.|Myœla³em, ¿e ju¿ ci przesz³o. 01:10:12:Twój ojciec nas zaprosi³,|wiêc przyszliœmy. 01:10:14:Janku, idziemy. 01:10:27:Kto to przyszed³? 01:10:29:Utopiony doktor Mraczek|z niejakim Jankiem. 01:10:32:- To jest nasz koniec! 01:10:39:Droga Polly, proszê powstañ... 01:10:42:Podaj mi swoj¹ d³oñ... 01:10:44:i zamknij oczy. 01:10:55:Hamburg!|Co? 01:11:00:Pan i Polly? 01:11:04:Wiêc to ty jesteœ tornado! 01:11:06:Ojciec d¿entelmen,|a córka fl¹dra! 01:11:10:- Ale tatusiu, on obieca³ mi,| ¿e siê rozwiedzie! 01:11:12:- Ja ci dam tornado,| ja ci dam huragan zmys³ów! 01:11:15:- Ale przecie¿ mo¿emy siê jakoœ dogadaæ...|- Rozwód? 01:11:19:- Ty i ta Ÿdzira!|- Co powiedzia³aœ? 01:11:24:Ty stary, flanelowy kapciu! 01:11:27:- Co? 01:11:30:- Mo¿e powinniœmy ju¿ pójœæ.|- Dlaczego, to ciekawe! 01:11:35:Ona j¹ skrzy...skrzy..! 01:11:44:Skrzy, skrzy... 01:11:50:Skrzypi¹cy but! 01:11:53:Dziêki. 01:11:56:To szczêœcie ¿eœmy wodnicy. 01:12:00:Teraz twoja kolej. 01:12:02:- Wodnicy!|- Janku, wychodzimy! 01:12:05:Œwietnie siê sk³ada, 01:12:07:wiêc przyszliœcie tu wszyscy!|Proszê wejœæ, zjemy razem tort. 01:12:16:Przynieœcie wino! 01:12:19:A to pan jest ten zamo¿niejszy... 01:12:24:- Co?|- Polly. 01:12:26:Polly, twój przysz³y m¹¿! 01:12:31:- Co....m¹¿? 01:12:33:No nie, proszê... 01:12:35:- No tak, po tym co pan tu| zobaczy³, to siê nie dziwiê. 01:12:38:Ale ten pan... 01:12:42: ...wszystko tu ureguluje.|- Oczywiœcie. 01:12:44:- Pañski maj¹tek?|- Piêæ tysiêcy fili¿anek, 01:12:46:To znaczy dusz...|- Wiêc proszê pisaæ! 01:12:49:Ca³y mój maj¹tek przekazujê...|- Jak to, ca³y?... 01:12:54:- Pannie Polly Wassermann... 01:12:56:- Pan jest szanta¿yst¹, gangsterem!|- A honor mojej córki? 01:12:59:- Bêdê ¿y³ jak ¿ebrak!|- Nie bêdziesz, 01:13:02:s³owo honoru, ¿e nie... 01:13:06:Pisz pan:|Ja, Albert Potocki... 01:13:12:- Po coœ pan przylaz³? 01:13:14:- Ty te¿ jesteœ wodnikiem?1:13:20:- A Janka?|- Ona te¿. 01:13:24:- Jezus Maria 01:13:33:W porz¹dku. 01:13:35:Zapewniam ciê, ¿e nie bêdziesz ¿y³|jak ¿ebrak. 01:13:38:- Dziêkujê. 01:13:40:Ty w ogóle nie bêdziesz ¿y³! 01:13:42:Skrzypi¹cy but! 01:13:49:A to parka! 01:13:52:No, Polly jest teraz naprawdê|bogat¹ pann¹ m³od¹. 01:13:55:Co pan na to...? 01:13:57:Ja muszê ju¿ iœæ...|Mam spotkanie w zwi¹zkach zawodowych... 01:14:03:Alojzy, zawo³aj Jankê?|Niech pozna swojego przysz³ego mê¿a. 01:14:14:Ekscelencja oszala³.|- Co siê sta³o? 01:14:18:- Chce o¿eniæ| Mraczka z Jank¹! 01:14:20:- Ja z nim nie chê nawet gadaæ. 01:14:23:Idê sobie! 01:14:26:On likwiduje wodników! 01:14:29:- A my to nie? 01:14:34:Proszê siê czêstowaæ. 01:14:36:Nie jadam s³odkiego... 01:14:38:- Ale¿ nie wstydŸ siê. 01:14:43:- Spodoba ci siê Janka.|- Ale ja nie jestem zainteresowany... 01:14:47:- Dziewczyna odziedziczy ten dom. 01:14:49:- Ale dom przecie¿ bêdzie rozebrany! 01:14:53:- No nie, nie bêdzie 01:14:56:To ju¿ za³atwione. 01:14:57:- Chyba bym o tym coœ wiedzia³. 01:15:00:- Przecie¿ my tego idiotê...|doktora Mraczka, utopiliœmy! 01:15:04:Alozy, czy nie mam racji?|- Oczywiœcie, Ekscelencjo... 01:15:08:- Patrz...|To by³o w cieœcie... 01:15:11:A ja to zjad³am! 01:15:17:Co to? 01:15:19:A sk¹d tutaj krew! 01:15:20:Moja jedyna córka! 01:15:25:£otry, kto to piek³!? 01:15:27:- Zapewniam jako lekarz, ¿e... 01:15:30:to zupe³nie niegroŸe.|Proszê spojrzeæ! 01:15:31:- Co pan wyprawia? 01:15:32:- Czêsto kupujê tak¹ kiszkê na obiad. 01:15:34:- Ja te¿, jest niez³a. 01:15:36:- Jest w porz¹dku|- Choæ nieczêsto podaje siê j¹ w cieœcie. 01:15:40:Kim oni s¹?|- Tatusiu, 01:15:44:ja chcê z tob¹ zostaæ.|- Odusñ siê! 01:15:47:I nawet nie licz na mój maj¹tek! 01:15:49:- Wiesz co? WsadŸ go sobie, gdzieœ. 01:15:57:Wybaczy pan, ale to nieludzkie 01:15:59:A z prawnego puntu widzenia|zupe³nie niedopuszczalne... 01:16:02:Kto to jest?|Wy to wiecie! 01:16:04:- To pan nie wie?|To jest przecie¿ doktor Mraczek. 01:16:09:- Doktor Mraczek?|- Tak! 01:16:13:Nasz doktorek... 01:16:16:Zlikwidowaæ! 01:16:26:Niech pan siê tam zamknie. 01:16:28:To za transfuzjê. 01:16:32:- Jesteœcie szaleni... 01:16:34:- Mówi³em, ¿eby nie przychodziæ! 01:16:40:Nie jego! Nie ma na to czasu! 01:16:42:- Najpierw Mraczka!|- Utopiæ? 01:16:44:- A co mo¿e chcesz|rozjechaæ go walcem parowym? 01:16:52:- Papierosa?|- Mo¿e jeszcze jeden koniak... 01:16:56:Proszê siê napiæ, bêdzie weselej. 01:16:59:Wznieœmy toast. 01:17:02:No dalej, nie daj siê prosiæ. 01:17:04:Za twoje zdrowie. 01:17:09:No to masz go z g³owy. 01:17:11:Najpierw szuka³aœ go og³oszeniem|a teraz go nie chcesz? 01:17:15:Dlaczego? 01:17:18:Wiesz, Krystynko... 01:17:20:ja po prostu nie chcê|nigdy umrzeæ. 01:17:24:Jesteœ jak dziecko! 01:17:28:Œwiat jest przecie¿ taki piêkny! 01:17:31:Œwiat jest piêkny,|bo jesteœ zakochana! 01:17:38:Mo¿liwe, ¿e masz racjê. 01:17:44:Janko, oni... 01:17:47:- Co siê sta³o? 01:17:50:- Oni go utoplili! 01:18:15:- Dok¹d go zabieracie?|- Na patologiê. 01:18:17:- Masz jakiœ inny pomys³, panienko? 01:18:19:- Patoczka, zamknij siê! 01:18:25:¯ona mi uciek³a,|straci³em córkê 01:18:28:a teraz jeszcze|zostanê bez dachu nad g³ow¹? 01:18:31:Gdzie z tym leziesz?|Ja Mraczka zaniosê do piwnicy sam. 01:18:34:Natychmiast to od³ó¿,|Tutaj na kolana. 01:18:36:- Tak...|- Szybko! 01:18:40:Ekscelencjo, pojedziemy do miasta 01:18:42:- Porozmawiamy z panem Krzaczkiem. 01:18:44:- Kto to jest? 01:18:45:- On pracuje w biurze Mraczka... 01:18:49:- Nie, ja tak spraw nie z³atwiam... 01:19:03:- Proszê wybaczyæ Ekscelencjo, ale... 01:19:07:Ten Krzaczek mo¿e nam pomóc! 01:19:09:Kiedy z nim rozmawialiœmy ostatnio... 01:19:24:Nie wieræ siê tak Jêdrusiu,|bo pot³uczesz sobie duszê! 01:19:59:Chwileczkê, dok¹d to? 01:20:01:- Zobaczyæ siê z tatusiem...|panem Patoczk¹... 01:20:04:- A to ty urodzi³aœ siê w zesz³ym roku...|œwiêtowaliœmy z tego powodu. 01:20:07:- Ja jestem z pierwszego ma³¿eñstwa. 01:20:10:No tak, obiadek. 01:20:13:WejdŸ. 01:20:20:Wiêc teraz jestem obiadkiem, tak? 01:20:23:- B¹dŸ cicho, proszê ciê! 01:20:58:WeŸ wó¿ek i przewieŸ tê kobietê|i tego prawnika, co siê utopi³. 01:21:17:Teraz ! Wskakuj do œrodka!|Szybko! 01:21:25:Uda³o siê! 01:21:34:Uwaga. 01:21:54:A garnitur!|- Ubranie jest niewa¿ne. 01:21:57:- A co powiem panu Krzaczkowi. 01:22:06:Mam... 01:22:14:Patoczka!|Chwileczkê! 01:22:16:Wstydzi³byœ siê, 01:22:18:A te biedne nieboszczyki|na to wszystko patrz¹! 01:22:25:- Mog³aœ mi powiedzieæ,| jak to jest z twoj¹ rodzin¹... 01:22:31:- Bardzo ci to przeszkadza? 01:22:34:Ju¿ siê zacz¹³em przyzwyczajaæ. 01:22:38:Muszê jechaæ do biura! 01:22:42:Po co?|- W sprawie twojego domu. 01:22:46:Jutro rozbiórka. 01:22:48:- Jesteœ straszny! 01:22:51:Nie mo¿esz zrobiæ wyj¹tku? 01:22:53:- Przy ustawie 902 i paragrafie 37|wyj¹tki sa niedopuszczalne... 01:22:56:Tam siê zatrzymaj! 01:23:00:Wiêc on nie ¿yje, 01:23:03:biedny doktor. 01:23:06:- A pan go zast¹pi. 01:23:09:- Pamiêta pan swoj¹ obietnicê? 01:23:13:- Ja dotrzymujê obietnic, panowie. 01:23:17:Ale, ale! Co za mi³a niepodzianka. 01:23:22:Panie Krzaczek, proszê przygotowaæ na jutro, 01:23:25:dom numer 134 do wyburzenia. 01:23:29:Ju¿ tam by³em na inspekcji. 01:23:33:- To ju¿ przesada doktorze... 01:23:37:Krzaczek, pan te¿? 01:23:40:- Ale to on mi zabra³ garnitur! 01:23:43:- Garnitur ukradli w kostnicy! 01:23:46:- ¯arty sobie stroicie! 01:23:48:Ja was porozsadzam do ró¿nych pokojów. 01:23:53:No widzicie! 01:23:58:- Ka¿dy robi swoje. 01:24:00:My budujemy, naprawiamy, malujemy|dla ludzi... 01:24:04:A wy dusicie, topicie, ³owicie duszyczki... 01:24:10:...i przekupujecie 01:24:15:Niech pan pomo¿e im |przygotowaæ siê do ewakuacji. 01:24:17:Ja wychodzê. 01:24:20:Cholera, on jest chyba niezniszczalny,| za nim! 01:24:39:Za³atwione. Jedziemy! 01:24:43:Jêdrek! 01:24:48:Taxi!|- Co mamy robiæ? 01:24:51:Nie ma wyjœcia. 01:24:55:- Przepraszam, bardzo siê spieszymy.|- To znowu pan? 01:24:58:Najpierw ukrad³ mi wiœniowy placek,| a teraz chce taksówkê! 01:25:01:Taki mi³y cz³owiek, wstyd! 01:25:04:- Cz³owiek, fuj. 01:25:07:- O co chodzi z tym plackiem? 01:25:32:- No to czeœæ.|- Czeœæ. 01:25:37:Nie wejdziesz do mnie? 01:25:44:Nikogo tam nie ma, naprawdê! 01:25:48:- Tak, to ju¿ znamy! 01:26:08:Strasznie mnie bawi³o byæ pstr¹giem... 01:26:11:albo karpiem... 01:26:18:- A...co z ¿ó³wiem? 01:26:22:- Nie, ¿ó³wiem, to nie... 01:26:30:Przed snem, czêsto|bawi³yœmy siê w chowanego 01:26:35:Ta wiêksza to Kleopatra, a ta tu - to Magda. 01:26:40:Wspania³e dziewczyny. 01:26:42:To by³a zabawa. 01:26:47:Mój karpiku. 01:26:51:I co, nie chcesz ju¿ siê z nimi bawiæ? 01:27:01:- Teraz chcê siê ju¿ bawiæ tylko z tob¹... 01:27:19:Uciekaj st¹d, Lordzie.|Usi¹dŸ tu sobie, Ró¿yczko. 01:27:25:- Tylko na chwilkê, Karolku. 01:27:27:- Musimy wybraæ œwiadków|i weselnych goœci 01:27:30:..omówiæ szczegó³y... 01:27:33:- Gdzie jest Mraczek? 01:27:35:Ukrywasz go! 01:27:37:- Mo¿e powinnam ju¿ pójœæ. 01:27:39:- Tak bêdzie najlepiej. 01:27:41:Nie sprowadzaj ludzi do mojego domu.|Gdzie oni s¹... 01:27:45:Przestañcie mnie zwodziæ|i mówcie, gdzie oni! 01:27:47:- Ale czego chcecie?|- Zlikwidowaæ Mraczka, definitywnie! 01:27:51:- To wszystko zasz³o ju¿ za daleko. 01:27:54:Musimy go dostaæ|albo siê st¹d wynieœæ. 01:28:07:Na œwiêtego Jana - moje dziecko! 01:28:10:- Tatusiu, my chcemy siê pobraæ. 01:28:12:Nic gorszego siê zdarzyæ nie mog³o! 01:28:15:Teraz musimy siê pozbyæ obojga! 01:28:20:Tam stoi ten samochód! Tam s¹! 01:28:22:W koñcu ich znaleŸliœmy. 01:28:27:- To bêdzie równe 92 korony. 01:28:35:- Reszty nie trzeba. 01:28:39:No co tak patrzycie!|Utopiæ oboje! 01:28:43:- No i proszê, Alojzku... 01:28:45:- Chyba ci ju¿ na niej nie zale¿y. 01:28:48:Mam wam pomóc? 01:28:52:Nie, i ju¿ nigdy wiêcej! 01:29:00:A ja mam... 01:29:04:- Jêdrusiu! 01:29:07:My siê ju¿ wszyscy znamy 01:29:09:Pos³uchajcie tego: 01:29:12:"Bezprecedensowy naukowy sukces"|"Cz³owiek zaw³adnie podwodnym œwiatem" 01:29:16:To o mnie! 01:29:18:- Cz³owiek zaw³adnie podwodnym œwiatem? 01:29:21:Tego nam jeszcze brakowa³o! 01:29:23:- Ekscelencjo, wygl¹da na to,|¿eœmy jako wodnicy ju¿ przegrali... 01:29:30:Mo¿liwe... 01:29:32:- Ale ci¹gle mam jeszcze to...|i rachunki do wyrównania. 01:29:35:- To nasza przysz³a rodzina!|- Zobaczycie w co was pozamieniam! 01:29:37:Szczotka ry¿owa! 01:29:41:Proszê bardzo! Na mnie to ju¿ nie dzia³a 01:29:46:To s¹ twoi ostatni najemnicy... 01:29:50:i proszê im pozwoliæ co nieco przek¹siæ. 01:29:54:Daj mi skoñczyæ 01:29:59:Ty pozwolisz im zjeœæ kaszankê,| a my tobie zwrócimy pani¹. 01:30:02:- Matyldê? To ona nie uciek³a ode mnie? 01:30:06:- Nie!|- Moja kochana szarlotka! 01:30:10:Ona jedna mnie nie opuœci³a. 01:30:12:- Wiêc jak?|- Zjedzcie to! 01:30:16:- Ch³opaki, czêstujcie siê. 01:30:19:- Rozumiesz to wszystko?|- Tak. 01:30:21:- Smacznego tatusiu! 01:30:29:Ekscelencjo... 01:30:36:Mój wiœniowy placek!|- Przepraszam, ale... 01:30:38:to w³asnoœæ tego pana.|S¹ ma³¿eñstwem od lat! 01:30:42:- Z ciastem?|Nie dziwi ciê to, Jêdrusiu? 01:30:46:- Ka¿dy ma swoje dziwactwa. 01:31:08:Co tu siê dzieje?|Co mi zrobiliœcie? 01:31:12:Wygl¹dam jak sterowiec! 01:31:14:Jak mnie teraz bêd¹ czesaæ?|Chyba z drabiny! 01:31:17:A co z ubraniem, gdzie ja dostanê taki rozmiar... 01:31:21:- Uros³a nam razem z ciastem...|- Ale wygl¹da ca³kiem dobrze! 01:31:25:- Co pan robi!|Ostro¿nie! 01:31:27:- Ludzie! 01:31:29:Kto to jest ta wielka pani, Jêdrusiu? 01:31:32:- To nasza przysz³a ciocia. 01:31:34:No to siê mo¿e jeszcze przydaæ. 01:31:40:- Lekarza!|- By³em zamkniêty na górze. 01:31:43:- Proszê na niego spojrzeæ doktorze. 01:31:46:Sta³ tu,|i nagle upad³. 01:31:48:- Czy to nie dziwne? 01:31:51:Nic mu nie bêdzie. 01:31:54:- Co powinniœmy mu podaæ?|- Wystarczy go ocuciæ... 01:31:57:Trzeba daæ mu w pysk,|ja to zrobiê. 01:32:00:- Nie! Przecie¿ nie chce pani zostaæ wdow¹ 01:32:05:- Ja siê st¹d nie wydostanê.| W drzwi siê przecie¿ nie zmieszczê. 01:32:08:Trzeba bêdzie zburzyæ dom! 01:32:12:Czy mo¿e pan przyspieszyæ rozbiórkê? 01:32:19:- Tak ¿eby zaczê³a siê jak najszybciej. 01:32:20:- To jest mo¿liwe. 01:32:22:- Pan jest z³oty cz³owiek,|sprzedam panu moje fili¿anki. 01:32:26:Chcesz sprzedawaæ nasze fili¿anki? 01:32:28:- A co mam robiæ! 01:32:31:Panie doktorze, ile ona teraz bêdzie jad³a? 01:32:37:- Skromnie licz¹c, to bêdzie... 01:32:41:15 kilo miêsa dziennie... 01:32:44:S³ysza³aœ?|Ró¿d¿ki nie mam, s³u¿by nie mam, 01:32:49:ludzi ju¿ topiæ nie bêdziemy...|Wiêc co? 01:32:57:Bêdziesz musia³ zacz¹æ pracowaæ, tak jak ja 01:32:59:Tak jak ka¿dy normalny cz³owiek!|Jak cz³owiek? 01:33:02:- Tak, jak cz³owiek.|- Fuj. Pracowaæ? 01:33:05:To ju¿ chyba koniec!|Ja? 01:33:07:Ja, nieœmiertelny?|- Ale¿, wujku... 01:33:11:nieœmiertelnoœæ to jest przecie¿|coœ innego... 01:34:08:Co jest z tym obiadem? 01:34:09:- Zaraz bêdzie! 01:34:11:A ty myœlisz, ¿e co ja tutaj robiê? 01:34:39:KONIEC [ This message was edited by anadanx on 05-03-2008 01:24:00 ] posted: 03.05.2008 @ 01:16:10 thanks posted: 03.05.2008 @ 10:23:33 Easier and more efective way of sending subtitles is by using subtitle upload feature. posted: 04.05.2008 @ 13:21:56 just to see,I am a newcomer posted: 05.05.2008 @ 00:20:10 Hi and welcome lmw110 posted: 05.05.2008 @ 12:22:12 Hello there, lmw110. | ||||||